Oto danie z czasów, w których przez wzgląd na to jak trudne było zdobywanie składników (nie było dyskontów na osiedlu) ludzie mieli wielki szacunek do jedzenia. Kiedy to o wszystko było trudno, a na imprezach miska jedzenia przypadała na 3 osoby. Z kaszą poszedłem na łatwiznę i kupiłem w warzywniaku, ale pozostałem składniki pozyskałem w sposób zgodny z tradycją ;)
Kasza nie przetworzona, choć i takie metody już znano. Soli nie dodałem, gdyż co prawda była znana, ale mało popularna w naszym regionie. Jedna z ciekawszych ewentualnych przypraw, czyli czosnek niedźwiedzi, jest niestety pod ochroną. Na szczęście grzyby same w sobie mają wyrazisty smak.
Podziękowania dla koleżanki z pracy, Alicji, za konsultacje :)
Składniki:
- kasza jęczmienna pęczak
- bukiew (orzeszki buku)
- grzyby
Pokrojone grzyby i kaszę gotujemy osobno. Ja zrobiłem wersję na sypko, ale może być w formie gęstej brei, wtedy nie odlewamy całej wody. Dodajemy obraną z łupinek bukiew.

Żadnego tłuszczu? Dietetycznie! Żeby nie powiedzieć: postnie ;)
OdpowiedzUsuńTłuszcz jest w nasionach ;)
OdpowiedzUsuńWersja wzbogacona jest z gotowanym mięsiwem :) ale jak kryzys to kryzys!!! :P
OdpowiedzUsuńSpokojnie, nie trzeba brudzić tylu garów, można wszystko w jednym garnku. Ja osobiście grzyby z kaszą/ ryżem, robię w terenie co jesień. Co do dodatku bukwi, to oczywiście, jeśli mamy: 1 jesień/zimę, 2 las bukowy, 3 rok nasienny, 4 Jesteśmy szybsi od zwierząt leśnych :-), 5 Mamy duuużo szczęścia, wtedy wzbogacimy swoją potrawę w cenne żywieniowo składniki.
OdpowiedzUsuńJa bym też dodał tłuszczu! Drzewiej krasili kaszę omastą.
Czosnek niedźwiedzi nie tylko ja hoduję na działce. Sadzonki tanie i ogólnodostępne.
Breja z kaszą i grzybami nie przypala się tak, choć drewnianą łyżką trza i tak skrobać po dnie, aby grzyby nie przywarły. Również i w takiej formie jadam. Orzeszki zaś z drzewa Juglans regia pochodzić mogą, tedy tylko obecność grzybów w lesie warunkuje możliwość kosztowania onej strawy.
Wersja dla pseudosłowian: Odwiedź jeden z licznych supermarketów, drenujących nasz rynek z pieniądza ... . :-) Nakupiwszy pieczarek produkcji krajowej, wnijdź do lasu, a nie dawszy się złapać leśnikowi uwarz strawy onej wiela Ci potrza a za przyprawę możesz użyć szczypty posiekanych igieł sosnowych co strawę bardziej "leśną" uczyni. :-)
Pies