Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kalafior. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kalafior. Pokaż wszystkie posty

piątek, 13 marca 2026

Kalafiorowe Alfredo

Niedawno był dzień kobiet, kiedy prawie połowa dorosłej populacji kupowała kwiaty tej drugiej połowie, dlatego zrobimy coś z kwiatów. Na warsztat idzie mój ulubiony kwiat - kalafior.
Niby kwiat, a jednak dający wyjątkowo dużo możliwości kulinarnych. Dzięki swojemu kolorowi zainspirował mnie do rzymskiej klasyki - makaronu z sosem Alfredo. Oryginalnie z masłem i serem. Tu z puree z kalafiora, czyli wersja kryzysowo-dietetyczna.

Składniki:
- ulubiony makaron
- kalafior
- jakiś tłuszcz


Wykonanie:

Makaron gotujemy według przepisu na opakowaniu.
Kalafior gotujemy i blendujemy z tłuszczem.
Mieszamy z makaronem.                      

sobota, 6 sierpnia 2022

"Risotto" z kalafiora

Takie to risotto jak niebieska bielizna, dlatego w cudzysłowie, bo wygląd i konsystencję ma podobne. Pewnie w restauracji by taki numer nie przeszedł, ale nie jesteśmy w restauracji. Zbierałem się już kilka lat, aż w końcu skorzystałem z faktu, że mamy sezon na kalafior - mój ulubiony kwiat, zresztą.
Oczywiście Włosi za takie risotto mogliby mi przestrzelić kolano, również z uwagi na metodę przyrządzania, ale odkąd dostałem w jednym z najbardziej ekskluzywnym hoteli w Wadowicach (byłem tam zawodowo, żeby nie było), risotto zrobione za pomocą zlepienia ryżu z obiadu przy pomocy mąki, myślę, że nie przesadzam czasem na blogu :)

Składniki:

- pieczarki
- kalafior
- groszek konserwowy
- natka pietruszki (opcjonalnie)


Wykonanie:

Tą kruchą część kalafiora trzemy na jak najgrubszej tarce, a następnie podsmażamy z pieczarkami. Dodajemy groszek oraz pietruszkę i podajemy. Żeby było ładniej, możemy ugnieść w talerzu, a następnie zrobić taką oto formę metodą babki w piaskownicy.


 

piątek, 13 sierpnia 2021

Kabbouleh

Gdzieś tam daleko w Azji, niedaleko Afryki leży taki kraj jak Liban. Miłośnicy Bieszczad pewnie słyszeli o nim przy okazji piosenki znanego w Bieszczadach zespołu KSU o tytule jak nazwa tego kraju. Więcej Wam powie to, że leży koło Syrii, a o Syrii stało się głośno przy okazji wojny domowej kilka lat temu, która odbiła się szerokim  echem w Europie. Kucharze znają Syrię z legendarnej stali damasceńskiej.
W każdym razie w Libanie, choć niektórzy twierdzą, że w Syrii została wymyślone takie danie tabbouleh. Jedni uważają, że to kasza z warzywami, a inni, że to prawdziwa eksplozja smaków wyniesiona do poziomu sacrum. Zasadniczo robione z kaszy bulglur, co ma swoje uzasadnienie, bo w tym regionie było sporo pszenicy, ale też bardzo często spotykamy wersję z dużo wygodniejszym kus-kus, który mylnie określany jest jako kasza, bo technicznie jest to drobny makaron. 
Zasadniczo jest tam bardzo gorąco, dlatego danie idealne na upały, które nadchodzą. Moja wariacja jest oparta na kalafiorze, dlatego zmodyfikowałem lekko nazwę :) Przepisy na ryż lub kus-kus z kalafiora widziałem już dawno temu i w końcu się zebrałem. 
W przepisie jest jeden detal. Jak mieliście jakieś zajęcia w szkole dotyczące żywienia (ja na ZPT robiłem kanapki), to uczyliście się, że pomidora nie miesza się z ogórkiem. Ta zasada dalej obowiązuje, z pewnymi wyjątkami. Jednym z nich jest odpowiednie przygotowanie tj. pokrycie warzyw cienką warstwą tłuszczu.

Składniki:

- kalafior
- ogórek
- pomidor
- natka pietruszki
- olej
- cytryna


Wykonanie:

Kalafior dzielimy na równe różyczki i pieczemy ok 10 minut w nagrzanym do 200 stopni Celsjusza piekarniku.
Po upieczeniu i ostudzeniu trzemy na tarce.
Ogórki kroimy w kostkę i polewamy olejem wymieszanym z sokiem z cytryny. Dodajemy pokrojone pomidory i znów mieszamy. Dodajemy starty kalafior i zgadnijcie co... mieszamy. Posypujemy pokrojoną natką pietruszki i znów powinniśmy wymieszać :)

środa, 8 lipca 2015

Pieczony kalafior

Lato, a w raz z nim upały, to czas kiedy, po pierwsze, nie chce się jeść jakiś wysokokalorycznych rzeczy, a po drugie, zważywszy w jakich cenach są świeże warzywa, najzwyczajniej nie wypada :) Korzystając z różnorodności i dostępności jaką daje mi okoliczny warzywniak zaopatrzyłem się w kalafiora po bardzo przystępnej cenie :)
Kalafior to bardzo ciekawa roślina. Abstrahując od faktu, że to mój ulubiony kwiat, to jeszcze z jego części da się przyrządzić danie na wiele sposobów o czym pisałem już tutaj. Na jego cześć nazwano nawet przypadłość, która zdarza się zapaśnikom :)
Danie, które dziś zaprezentuje jest wyjątkowo proste, jednakże jest do doskonały przykład przerostu formy nad treścią, bo najlepiej to to danie wygląda, potem smakuje, a na końcu odżywia :)

Składniki:
- kalafior
- mąka
- papryka słodka


Wykonanie:
Kalafior obieramy z liści, myjemy i wkładamy do piekarnika na 150 stopni. Pieczemy aż będzie miękki. Z mąki, wody, dużej ilości papryki oraz innych ulubionych przypraw robimy gęste lejące się ciasto. Kalafior wyjmujemy z piekarnika, czekamy aż lekko ostygnie i smarujemy go ciastem. Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni do momentu aż ciasto zrobi się rumiane.

Lekkie i szybkie dania na upalne dni

środa, 1 lipca 2015

Aloo gobi z młodych warzyw

Danie występuje pod różnymi nazwami, od bardzo skomplikowanych jak आलू गोभी  po proste jak alu gobi. Ta, którą ja użyłem jest najbardziej uniwersalna, oczywiście dla Europejczyków :) Sama nazwa znaczy tyle co ziemniaki (aloo) z kalafiorem (gob(h)i).
Kuchnia indyjska to mieszanina kultur i religii, a może zwłaszcza religii :) Jedni nie jedzą krów, inni świń, kolejni zwierząt w ogóle, a jeszcze inni cebuli. W niektórych miejscach, ze względu na gorący klimat, nie używa się mleka zwierzęcego, które szybko by się popsuło, tylko kokosowego. Do tego jeszcze dochodzą wpływy kolonialne. To właśnie dzięki nim powstało to danie. Choć też nie bezpośrednio.
I tak. Zanim Portugalczycy po wyprawie Vasco da Gamy, przywieźli do Indii ziemniaki, sami musieli je sobie załatwić z Ameryki. Notabene zaraz po tym jak odrzucili śmiały plan Krzysztofa Kolumba, który, na szczęście, przyjęto w innym kraju, (brzmi znajomo? :)) bo by w ogóle nie było ziemniaków:)  Podobnie Anglicy, którzy przywieźli kalafior też nie mieli go u siebie. On z kolei przywędrował z tego samego kierunku co chirurgia, trzydaniowy obiad czy szampon, czyli od Arabów. Jak to mawiają: Podróże kształcą.  
Co prawda nie jest do końca wiadome, na ile ludności Indii spodobały się te składniki, a w jakim stopniu zostali do nich "przyzwyczajeni", ale efekt końcowy jest właśnie taki.
Aloo gobi uproszczone na maksa, czyli z gotową mieszanką curry, podrasowane groszkiem, co jest merytorycznie prawidłowe. Młode ziemniaki, nieobrane, powodują, że danie jest bardziej sypkie, o ile można takiego stwierdzenia użyć w przypadku czegoś mokrego :)

Składniki:
- młode ziemniaki, ale mogą być i stare
- młody kalafior, ale patrz wyżej
- curry
- groszek zielony (opcjonalnie)


Wykonanie:
Ziemniaki myjemy i kroimy na mniejsze części. Moje były małe więc wystarczą połówki. Wrzucamy do rondla z rozgrzanym olejem i chwilę smażymy. Dodajemy małą ilość wody i dusimy pod przykryciem. Kalafior dzielimy na różyczki i dodajemy w momencie, w którym ziemniaki są prawie miękkie. Doprawiamy curry i chwilę dusimy. Na koniec można dodać trochę groszku.
Lekkie i szybkie dania na upalne dniTO MY! MŁODE KARTOFELKI 2015Namaste - zakochaj się w Indiach 2015To my! Młode kartofelki

środa, 2 lipca 2014

Lord Woolton Pie

Tyle się działo po drodze, że trochę zboczyliśmy z kursu, ale już wracamy do naszego kilkuprzepisowego cyklu. Kolejna pozycja dieselpunkowa. Oryginalny przepis z lat 40-tych.
Danie stworzone przez szefa kuchni hotelu Savoy w Londynie, które otrzymało swoją nazwę od Frederick'a Marquis'a pierwszego lorda Woolton. Siedział on na fotelu ministra żywności w gorącym dla Wielkiej Brytanii okresie. Kiedy, ze względu na wojnę, brakowało jedzenia, propagował on pełnowartościowe potrawy ze składników, które akurat były dostępne. Wśród wielu przepisów była nawet herbata bez liści herbacianych :)

Składniki:
- kilka dużych ziemniaków
- mały kalafior
- 3 duże marchewki
- 3 cebule
- margaryna
- niecałe 0,5 kg mąki
- sól, gałka muszkatołowa


Wykonanie:
Warzywa obieramy, kroimy w kawałki i gotujemy w osolonej wodzie, a następnie wrzucamy je do żaroodpornego naczynia.
Z margaryny i mąki ugniatamy ciasto, do którego dodajemy trochę gałki muszkatołowej. Wałkujemy na cienki placek, przykrywamy warzywa, odcinamy brzegi i wkładamy wszystko do nagrzanego na 180 stopni piekarnika do czasu aż się zarumieni.
Wysłałem na konkurs dotyczący kuchni brytyjskiej, a co :)


Wegetariański obiad III

wtorek, 29 października 2013

Kalafior po królewsku

Przepis na to danie wziąłem z serialu dokumentalnego "Chemia Kuchenna". Jest tak krótki, że każdy domorosły kucharz powinien go sobie przyswoić :) Ideą było podanie prostego warzywa/kwiatu (niepotrzebne skreślić) na kilka ciekawych sposobów, uzyskując kilka smaków w jednym daniu. Możnaby go nazwać, używając terminologii budkowej, "W pięciu smakach", ale nazwa zaczerpnięta z tego programu brzmi zdecydowanie lepiej ;)

Składniki
- kalafior
- ryż
- margaryna
- kakao


Wykonanie:
Pierwsze co musimy zrobić to obrać nasz kwiat. Części zielone zostawiamy, bo się przydadzą. Wykrajamy głąba. On też się przyda, nawet bardziej. Z pozostałej części bierzemy taki solidny kawałek i kroimy go na cienkie plasterki, tudzież trzemy na tarce, która ma taką opcję. Wkładamy do nagrzanego do 60 stopni piekarnika i suszymy.
To co nam zostanie dzielimy na pół. Jedną część dzielimy jak najdrobniej i dusimy. Dodajemy margaryny i miksujemy. Drugą część też dzielimy, ale na trochę większe cząstki. Wrzucamy je na olej i dodajemy ryżu ciągle mieszając. Mieszamy tak sobie, aż ryż zrobi się szklisty. Dodajemy trochę wody i dalej mieszamy. Zabieg powtarzamy do momentu aż ryż będzie miękki. To była wersja ambitna, bo równie dobrze możemy podsmażyć kalafior i osobno ugotować ryż w stosunku 2 wody do 1 ryżu, a potem razem wymieszać.
Głąba doprowadzamy do postaci w której ma możliwie jak najbardziej symetryczny przekrój. Idealny byłby sześciokątny :D Kroimy go na bardzo cienkie plasterki i układamy na folii spożywczej tak, aby stworzył nam strukturę podobną do plastra miodu o całościowym kształcie koła.
Teraz po kolei wkładamy do głębokiego naczynia risotto, przykrywamy kopułą z głąbów (bez folii mielibyśmy problem :) ), dokoła polewamy zmiksowanym kalafiorem, na wierzch kopuły dajemy podsuszone plasterki i posypujemy kakao. Na koniec posypujemy startymi częściami zielonymi.

sobota, 27 października 2012

Placek cukalugobi


Kolejna wersja zapiekanych warzyw zainspirowanych babką ziemniaczaną, tyle, że dla leniwych :) Czyli danie na szybko, którego efekt jest większy niż włożone siły :) Nazwa pochodzi z hindu ;)

Składniki:
- ziemniaki
- kalafior
- burak
- zagęszczacz (ja użyłem kaszy manny)


Przy okazji chciałbym poinformować, że wizart i jej drobne cwaniaczki i ich drobne ciasteczka wygrała nagrodę w konkursie Kinowe inspiracje Nagroda dziś została wysłana do zwyciężczyni :)


Wykonanie:
Kalafior dzielimy na różyczki. Buraki kroimy w kostkę. Ziemniaki zetrzeć na tarce o grubych oczkach. Wszystko wymieszać, zagęścić kaszą i zapiec w piekarniku.

wtorek, 6 września 2011

Zapiekanka rösti

 I po urlopie. Pierwszy raz do ostatniego dnia nie widziałem gdzie pojadę i przede wszystkim czy w ogóle. W ostatniej chwili szybka akcja.  Również góry, ale tym razem te znajdujące się najbliżej mojej lokacji, tj. Kotlina Kłodzka. Kulinarnie nie ma tam nic wyjątkowego, chyba, że wybierzemy się do naszych sąsiadów od których podpatrzyłem ten przepis. Same góry fajniejsze niż Bieszczady jeśli chodzi o tłok na szlakach, a właściwie jego brak :) Więcej osób pojawiało się tylko w atrakcjach, do których dało się dojechać samochodem :) W regionie czułem się podobnie jak w Świnoujściu i to wcale nie ze względu na średnią wieku, ale na to, że za wiele rzeczy trzeba płacić, takich jak toaleta w barze na Strzelińcu albo za autostopa :) Bary jedne lepsze drugie gorsze, ale wszędzie mało surówek, poza jednym w Międzygórzu, gdzie nawet zamieniają frytki na ryż :) Dość dobry poziom, jeśli chodzi o asortyment i ceny miał kudowski bar o nazwie ANIA, i tu korzystając z okazji chciałbym pozdrowić panią kelnerkę :) Inspirację do tego dania znalazłem w czeskiej restauracji U Baranka.
Danie dedykowane Bartkowi, zwycięzcy konkursu z poprzedniego wpisu.

Składniki:
- warzywa (cukinia, marchewka, cebula, kalafior itp)
- ziemniaki
Wykonanie:
 Ziemniaki gotujemy i trzemy na grubych oczkach. Warzywa w zależności od tego czy szybko miękną gotujemy ( marchewka, kalafior) bądź nie ( cebula, cukinia) i układamy w formie. To przykrywamy pierzynką ze startych ziemniaków i zapiekamy. Ja dodałem jeszcze czeskiego granulatu sojowego o smaku szynki dla smaku:)

wtorek, 6 lipca 2010

Pakory

Składniki:
 - kalafior
 - mąka
 - curry
 - woda
Wykonanie:
Kalafior dzielimy na różyczki i lekko podgotowujemy. Z mąki i wody robimy gęste, ale lejące się ciasto, do którego dodajemy curry. Różyczki moczymy w cieście i smażymy na głębokim oleju.