Ostatnio miałem urodziny, nie będę mówił które, bo sam się denerwuje jak o tym myślę :) W każdym razie dostałem gofrownicę. Miałem już jedną kiedyś, ale było to raczej urządzenie wielofunkcyjne z wymiennymi wkładami i raz, że moc była słaba, bo chyba ok 500-600 W, to jeszcze następowały straty energii, gdyż grzałki nie były połączone z wkładami. Tosty się dało w tym robić, gofry niekoniecznie. W każdym razie teraz mam taką lepszą. Nie jest to stalowa przemysłówka, ale jest OK. Spodziewajcie się kolejnych przepisów, dopóki mi się zabawka nie znudzi, a tymczasem, zrobiłem wersję Hash Browns, czyli przepisu, który zaprezentowałem tutaj. Gofry nadają się jako dodatek do prawie wszystkiego, a nawet dżemem sobie je możecie posmarować.
Składniki:
- ziemniaki
Wykonanie:
Ziemniaki trzemy na drobnej tarce. Mieszamy z odrobiną soli i wkładamy do gofrownicy. Pieczę się zdecydowanie dłużej niż jeden cykl.

Nieekonomiczna, nie kryzysowa zabawka.
OdpowiedzUsuńWszystko co zamienia energię elektryczną na cieplną jest DROGIE !
ALE, zawitała do kuchni indukcja! Zapoznałem się z tym tematem poprzez znajomych. Wytłumaczono mi dość szczegółowo, co i jak, i kolejne "ale"!
Jak długo "pociągną" te DROGIE zabawki, by w końcu inwestycja zaczęła przynosić oszczędności ?
"SMUTNE GOFRY W PRACY"* są do zaakceptowania, ale nie w domu, jeśli ma być KRYZYSOWO.
*No nie mogłem się powstrzymać :-)
Takie urządzenie ma 1000 - 1200 W (?) zdecydowanie zbyt wiele by było ekonomiczne, bo kuchenka gazowa wychodzi dużo taniej w "dostawie" energii cieplnej. Jak na obecną chwilę, "czysty" prąd (z węgla?) nie dorównuje ceną gazowi ani paliwom kopalnym.
Najekonomiczniejsze są jednak "stare" piece "na wszystko" :-)
Nowoczesność to nie zawsze "postęp" w kierunku ekonomii (UWAGA !!!) NASZEJ KIESZENI ! :-)
Ekologia, to nie Kuchnia Kryzysowa!
Kryzysowo to ekonomicznie, nie ekologicznie :-)
Za górami, za lasami, żółty człowiek, swojemu pobratymcowi w chorobie, podaje strawę warzoną (UWAGA!!!) na tradycyjnym ogniu !*
*ma być płomień !
To nie miejsce na opisy teorii oraz wiedzę z dziedziny radiestezji.
Skoro jednak "żółtki" coś takiego czynią, to nie jest to pozbawione sensu. Powiem więcej, ich wiedza i kultura (odmienna od europejskiej) nie jest wcale "gorsza od naszej". Wiadomo, mylić mogą się obie strony. :-)
No i co "nawywijała" 1 gofrownica? :-)
Nieekonomicznych pomysłów "ciśnie się" od razu kilkanaście, tylko prąd jest za DROGI !!! Nie mam pojęcia jak odczuje KIESZEŃ prąd "z atomu" bo być może będę już "gryzł ziemię" :-) więc puki co stać na takie luxusy jedynie "dyrektory" :-) i rozrzutnych.
Pies