czwartek, 24 września 2015

Moje warsztaty kulinarne - gotowanie z resztek - babka, kompot, zupa i surówka

Po raz kolejny miałem okazję poprowadzić warsztaty kulinarne w ramach cyklu Food Fusion organizowanego przez Instytucję kultury Katowice - Miasto Ogrodów. Tym razem tematem warsztatów było marnowanie żywności, a właściwie zapobieganie temu zjawisku. Podobny temat miały już moje poprzednie warsztaty o których pisałem tutaj.

Co do tego czy odpadki jedzenia istnieją chyba nikt nie ma wątpliwości. Co do tego czy są problemem już zdania są podzielone. Skupmy się na kwestii uznania odpadków za problem. Uznanie czegoś za problem w cale nie jest jednoznaczne z chęcią jego rozwiązania, bo można, na przykład, zrobić z problemu sposób na życie, a ze sposobami na życie bywa tak, że jak znikną to życie traci sens. Problem może mieć funkcję integracyjną. I tak może to być pretekst do regularnych spotkań i rozmów. Ciekawa perspektywa, nie powiem, ale nie w tym celu się spotkaliśmy. My staraliśmy się przyczynić do rozwiązania problemu, może nie od razu w sensie globalnym, bo problem jest ogromny, ale na początek uczestnicy warsztatów dowiedzieli się jak rozwiązywać ich własne małe problemy w tej kwestii.

 
Cel był taki. Gotujemy, ograniczając to co nam zostanie do minimum.  
Plan był taki, aby zrobić babkę ziemniaczaną z obierkami z marchewki, zupę z obierek, surówkę z marchewki i jabłka oraz kompot ze skórek po jabłkach.  Cel został zrealizowany, a do tego uczestników poniosła fantazja, co mnie bardzo ucieszyło.

Surówka z marchewki i jabłka:
Zacząłem od surówki, bo powstaną nam dzięki niej składniki do następnych dań. Odbyliśmy podróż sentymentalną do czasów przedszkolnych lub wczesnoszkolnych, kiedy to, w ramach zajęć, przygotowywało się właśnie taką surówkę :)
 

Składniki:
- marchewka
- jabłko

Wykonanie:
Jabłko i marchewkę obieramy a następnie trzemy na tarce na małych oczkach. Punktem wyjścia są proporcje 1:1, ale można je zmieniać wedle uznania:

Babka ziemniaczana
Podlaska klasyka, która daje nam bardzo dużo możliwości konfiguracyjnych. Stąd bardzo wdzięczny materiał na zagospodarowanie pozostałości. Obecnie pracuję nad wersją na słodko, ale o tym kiedy indziej :)

Składniki:
- ziemniaki
- marchewka
- obierki z marchewki
- mąka

Wykonanie:
Ziemniaki obieramy i trzemy na tarce na małych oczkach. Marchewkę obieramy i trzemy na tarce na grubych oczkach. Mieszamy ziemniaki i marchewkę ze sobą dodając trochę obierek po marchewce. Obierki ziemniaka kroimy na mniejsze kawałki, podsmażamy i dodajemy do masy. Generalnie chodzi o to, żeby zarówno marchewka jak i obierki były tylko dodatkami i nie zdominowały nam całej masy, która ma być jednak ziemniaczana. Na koniec dodajemy mąki w takiej ilości, aby masa nam nie pływała. Całość wkładamy do foremki, a ją do nagrzanego do 180 stopni piekarnika na jakieś dwie godziny.



Zupa wojskowa

Może już nie w tych czasach kiedy wojsko ma swoje jedzenie z firm cateringowych, ale swego czasu takie zupy były bardzo modne wśród zarówno tych żołnierzy, którzy byli w niewoli u wroga, jak i tych, którzy byli w niewoli własnego kraju w tzw. "syfie" :)

- kilka ziemniaków
- marchewka
- obierki z marchewki
- obierki z ziemniaków

Wykonanie:
Ziemniaki i marchewkę obieramy i kroimy w kostkę. Wrzucamy do garnka z wodą i gotujemy. Dodajemy pokrojone obierki z marchewki. Obierki z ziemniaków też dodajemy, ale najpierw je kroimy i podsmażamy. Gotujemy wszystko do miękkości. Aby zrobić wersję ekskluzywną możemy to wszystko zblendować. Wtedy nikt się nie zorientuje z czego to było :)

Kompot ze skórek.

Zaskakująco wyrazisty w smaku :)

- skórki po jabłkach
- cukier

Wykonanie:
Skórki gotujemy w garnku z wodą i dosładzamy cukrem.


Jak mówiłem plan został bardziej niż zrealizowany ponieważ uczestnikom tak bardzo smakowały podsmażane skórki z ziemniaków, że zrobili z nich przekąskę. Idealny patent na imprezę. Idąc za ciosem zrobili jeszcze pieczone ziemniaki. Oczywiście ze skórkami :) Nic mnie bardziej nie cieszy niż fakt, kiedy uczestnicy wychodzą przed szereg ze swoją kreatywnością.

Uwaga!
Bardzo ważne jest to, żeby nie pomijać kroku smażenia skórek, dlatego, że zawarta w nich solanina rozkłada się w wysokich temperaturach, których nie uzyskamy podczas gotowania. 170 stopni Celsjusza wystarczy.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza