Może nie zawsze wygląda, patrząc na termometr, ale jest wiosna. Bardziej widać w lesie, kiedy wszystko zielenieje. Najpierw pojawiają się pąki, które też są jadalne, ale teraz skupimy się na liściach. Te stare bywają twarde, ale młode są całkiem smaczne. Nie wszystkie, ale taki buk, czy lipa to jeść śmiało.
Wybrałem się do lasu i nazbierałem trochę. Postanowiłem wzbogacić ich smak innymi płodami leśnymi, w postaci kurek, które miałem zasuszone z zeszłego roku i orzechów, również z zeszłego roku, ale nie suszonych.
Choć nie jestem fanatykiem pierogów (choć lubię), to na szybko wymyśliłem taką postać dania, oczywiście z parzonej mąki.
Składniki:
- młode liście buku
- kurki suszone
- kurki suszone
- orzechy laskowe
- mąka pszenna
- mąka pszenna
Wykonanie:
Kurki zalewamy wrzącą wodą i odstawiamy na godzinę.
Orzechy rozłupujemy i kroimy w kawałki.
Orzechy rozłupujemy i kroimy w kawałki.
Kurki smażymy na patelni, dodajemy orzechy i pokrojone liście buku, podlewamy delikatnie wodą z kurek i chwilę dusimy.
Mąkę zalewamy wrzącą wodą, aby zrobił nam się taki glucik. Dosypujemy więcej mąki i wyrabiamy ciasto na pierogi takie, żeby można było je spokojnie rozwałkować.
Wykrajamy kółka, do których za pomocą łyżki wkładamy farsz z liści. Zlepiamy pierogi i gotujemy aż wypłyną.
.png)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz