Podobno pochodzą z V w p.n.e. i są przodkami naszych naleśników lub ołatków. Co to ołatki i czym się różnią od racuchów, pisałem tutaj.
Aby zrobić oryginalne musicie mieć grubo mieloną mąkę pełnoziarnistą i smażyć na oliwie, ale nie szalejmy tak bardzo. Już wystarczy, że polejemy miodem, ale możemy uwspółcześnić i albo użyć sztucznego, albo syropu.
Składniki:
- jakieś mąki
- jakieś mleko
- jakiś miód
Wykonanie:
Z mąki i mleka robimy gęste, lekko lejące się ciasto.
Wylewamy na rozgrzaną patelnie porcje ciasta i smażymy małe placki.
Polewamy czymś słodki na talerzu.
Wylewamy na rozgrzaną patelnie porcje ciasta i smażymy małe placki.
Polewamy czymś słodki na talerzu.

"Konia a rzędem" temu, kto wie gdzie jeszcze sztuczny miód sprzedają! :-)
OdpowiedzUsuńZali blekotu ojadł nam się Kryzysiak?
Ja widziałem ostatni raz za tow. Edwarda :-)
Jadłem takowe naleśniki!
Trochę więcej niż półwiecze wstecz, mój ŚP ojciec, został w domu "sam" z dwójką dzieci i trzeba było to towarzystwo jakoś nakarmić! :-)
Jako, że biegłości w sztukach kulinarnych wielkiej nie posiadał, a 2 pary "zgłodniałych oczu patrzyły Mu na ręce" w desperacji swojej, postanowił zrobić NALEŚNIKI !
Jajek nie żałował, ale mąka wpadła mu w ręce krupczatka :-)
Nie napracował się wiele, bo naleśniki były dość grube i wystarczyło po 1 sztuce na każdego malca :-) Duma Go rozpierała, ale kobiety w rodzinie zaraz Go uświadomiły, że aż takim mistrzem patelni nie jest! :-)
Tak więc przez kilka dekad zbierał docinki i dostawał tylko do obierania cebulę i ziemniaki.
Mnie tam ten grubaśny naleśnik smakował :-) Ale siostra chyba całego nie "zmogła", no bo twarogu ze śmietaną też było nie cienko! :-)*
* Chyba po tych resztkach Jury zdyskwalifikowało Go? :-)
O, jak małe, to starożytne?
Moja "starożytność" wydaje się LEPSZA i bardziej syta :-)
Pies
Ja wiem, w hipermarkecie :)
UsuńNigdy nie poszukiwałem sztucznego miodu a ostatni zakupiony do wypieku ciasta, w wiejskim sklepiku na podkarpaciu był w latach 80 XX wieku.
OdpowiedzUsuńFaktycznie, są producenci. Nawet na podkarpaciu znana firma Vortumnus robi coś takiego. Ja tego specyfiku nie szukałem ale nigdy mi nie "wpadł w oko" w XXI wieku :-)
Produkt niszowy, stosowany w cukiernictwie (stronię od tych wyrobów) i myślę, że nie w każdym "hiper" dostępny.
Swego czasu rozglądałem się za wędzoną papryką w proszku, i ... w połowie "hiper" nie było! Szukałem tematycznie, tam gdzie przyprawy i skrupulatnie!
Teraz mam tańsze, nie zdziercze źródełko i podręczny "zapasik" :-)
Z sztucznym miodem jest zbliżone prawdopodobieństwo. W dodatku utrudnione poszukiwania, bo to nie przyprawa, tylko co?
Z historii mej odległej:
Jeśli uznać ćwierćwiecze za czas "odległy", to w końcówce XX wieku, widziałem we Włoszech takie produkty, których do dziś w "naszych" "hiper" nie widuję. Dalej jesteśmy (przez komunę i niemców) zad... m Europy :-(
Popyt warunkuje podaż, więc do dziś śmieszą mnie niektóre produkty mało popularne w Polsce, ale uważane za luksusowe. Gdzieindziej zaś używane przez biedotę :-)
Pies