środa, 27 kwietnia 2022

Möhrendurcheinander

Danie niemieckie, a konkretnie z Nadrenii. Zanim sprawdzicie w google, to napiszę, że Nadrenia graniczy z Holandią, stąd podobieństwo do poprzedniego przepisu :) 

Niewiele znalazłem na temat historii tego dania, właściwie to nic, co nie jest niczym nietypowym dla tak nudnej kuchni jak niemiecka :) Jedynie nazwa jest ciekawa, bo oznacza z grubsza, marchewkowy bałagan co ma związek ze sposobem przyrządzenia tego dania.

Składniki:

- ziemniaki
- marchewki
- jabłko
- jakieś parówki


Wykonanie:

Ziemniaki oraz marchewkę obieramy, kroimy i gotujemy. Na sam koniec gotowania dodajemy obrane i pokrojone jabłko. Tuż przed zdjęciem z gazu możemy dorzucić parówki, bo po co mamy marnować wodę i energię.
Parówki wyjmujemy, a resztę tłuczemy. Podajemy razem.


3 komentarze:

  1. chodzi o coota'sa?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to śpiewali w latach 90-tych Jerzy Kryszak i Andrzej Zaorski: "Skojarzenia to przekleństwo, więc możemy dziś dać głowę: jakiekolwiek podobieństwo było czysto przypadkowe"

      Usuń
  2. Prowokacja oczywista!
    Merytorycznie:
    Danie wpisuje się w KK, choć ten UPIERDLIWY brak proporcji jest lekko wkurzający. Na zdjęciu jak i w opisie zwykła bylejakość. :-(
    Nie robiłem i prezentowana CAŁOŚĆ nie zachęca do naśladowania.
    Surowce tanie, ilość jabłka mogłaby jednak zostać wskazana. Co do oszczędności (skoro parówy muszą być w całości) to największa oszczędność będzie w nie brudzeniu kolejnego gara :-)

    Każda wskazówka byłaby cenna, ale głodny sobie w kuchni poradzi i na swoje potrzeby zaadaptuje. :-)
    Pies

    OdpowiedzUsuń