Hot dog water to nic innego niż woda po gotujących się parówkach, w gastronomii wielokrotnie recyklingowana, dzięki czemu nabiera coraz większych walorów smakowych. Oczywiście w slangu młodzieżowym miewa również inne znaczenie, mniej więcej to samo co men's tears, ale znacznie częściej używane jest zamiennie z poor man's gravy (sos biedaka). Sos z tego może żaden, ale jako baza lub dodatek jak najbardziej się nadaje, a odkąd pewien przedsiębiorczy Kanadyjczyk zaczął sprzedawać to w formie napoju, to nawet bywa stosowane jako dodatek do drinków.
Składniki:
- jakieś parówki
- ziemniaki
- pieczarki
- kapusta kiszona
Wykonanie:
Parówki gotujemy, wyciągamy z wody.
Ziemniaki obieramy, gotujemy i tłuczemy z wodą od parówek na puree.
Pieczarki podsmażamy z kiszoną kapustą i podlewamy trochę wodą po parówkach.
Jadłam ostatnio coś podobnego tylko z białą kiełbasą podsmażoną i colesławem :) Nie miałam mocy i czasu na nic innego, wyszło szybko, tanio i smacznie.
OdpowiedzUsuńPozdro
I.Z.
Nie tylko woda po parówkach, ale kluskach i warzywach bywa "wynoszona na piedestały" przez "kucharzy-odkrywców" a prawda jest prozaiczna: Biedota zna to od zawsze! Ci sami "odkrywcy' reklamują też wszelkie potrawy (biedoty) jako REGIONALNE* :-)
OdpowiedzUsuń*Cóż, na oligarchów ktoś musi pracować, czyli my wszyscy
Każdy zorientowany wie, że do wywaru przechodzą substancje rozpuszczalne w wodzie, do których należą sole mineralne i witaminy ale i wiele innych odżywczych (i nie) substancji.
Nie obrzydzaj Pan drinków! :-)
Pies