środa, 8 listopada 2017

Makaron ziemniaczany z kurkami

Pojechałem sobie do Łupawy. To taka mała wioska w województwie pomorskim. Chciałbym powiedzieć "znana z tego", ale w sumie znana tylko małej grupie maniaków historycznych. Co nie zmienia faktu, że są tam pozostałości po prehistorycznej wiosce i cmentarzysku nazywanym Grobowcami Olbrzymów. Pozostałości są pod postacią mniej lub bardziej zorganizowanych struktur poukładanych z kamieni. Kamienie miały to szczęście, że w przeciwieństwie do podobnych konstrukcji, nie zostały zabrane do budowy dróg czy budynków po wojnie prusko-francuskiej. Co nie zmienia faktu, że kolejne przedchrześcijańskie kultury ich nie wykorzystywały, chowając tam swoich zmarłych, wychodząc z założenia, że ziemia na tych terenach jest już odpowiednio ogarnięta. Dlatego oprócz grobowców megalitycznych są tam też późniejsze kurhany.
Próby czasu nie przetrwały tylko drewniane ogrodzenia, powstałe po to aby zaznaczyć mały rezerwat, gdyż zostały rozebrane bardzo szybko przez lokalną społeczność i pozostaje mieć nadzieję, że posłużyły przynajmniej do budowy, a nie, że wylądowały w piecu.

Warto się tam wybrać również dlatego, że jest to bardzo ładne i dzikie miejsce. Ludzie tam praktycznie nie chodzą, bo i po co :), a my możemy sobie zrobić piknik nad rzeką, o ile oczywiście pogoda na to pozwoli. Jak będziecie mieli szczęście to spotkacie jelenia. Sarny, które spotkałem to już nie wynik szczęścia, bo jest ich dość sporo, a raczej ich pecha, bo zakłóciłem im odpoczynek.
W każdym razie, z racji tego, że miejsce było mało uczęszczane spotkałem tam skupisko pieprzników jadalnych potocznie zwanych "kurkami". Aromatyczne grzyby całkiem dobrze wypadają w towarzystwie makaronu lub kopytek, dlatego postanowiłem podać je z makaronem ziemniaczanym.

Składniki:
- świeże kurki
- cebula
- nieświeże ziemniaki
- mąka ziemniaczana



Wykonanie:
Kurki myjemy, kroimy i podsmażamy razem z pokrojoną w drobną kostkę cebulą.
Ziemniaki ugniatamy na dnie garnka, wycinamy ćwiartkę, którą zasypujemy mąką ziemniaczaną i wszystko razem ugniatamy. Wkładamy masę do dekoratora, a jeśli go nie mamy to do mocnego worka z obciętym rogiem. Gotujemy wodę i wyciskamy masę wrzucając ją do wrzątku. Ważne jest, aby dobrze rozłożyć to na talerzu (nie tak jak u mnie :) ), bo lubi się sklejać. Następnie dodajemy podsmażone wcześniej grzyby.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz