niedziela, 22 marca 2015

Langos - prawdziwy placek po węgiersku czyli jak Jara Cimrman wymyślił czeski fast food

Jeśli ktoś z Was był kiedyś na Węgrzech, to spotkał pewnie okrągłe drożdżowe placki na ciepło zwane langosami lub langoszami. Zupełnie nie przypominają one tego co jest serwowane w podrzędnych barach w towarzystwie pierogów z paczki jako placek po węgiersku, gdzie węgierska jest tam chyba tylko papryka :)  Zgodnie z kryterium uzualnym, mamy kolejną "naszą prawdę" zaraz po rybie po grecku i fasolce po bretońsku :)
Jak to się stało, że węgierski placek jest tak popularny na Słowacji i w Czechach, o czym może przekonać się każdy, kto był kiedyś choćby w Cieszynie? Poznanie odpowiedzi wymaga szerszego spojrzenia na tą sprawę, a właściwie odwrotnego. Otóż placki te zostały wymyślone przez czeskiego geniusza Jara Cimrmana, a dopiero później trafiły na Węgry.
Jara Cimrman to największy czeski wynalazca, architekt, kompozytor, dramatopisarz, ginekolog, malarz i pedagog. Sami Czesi uważają, że nie tylko czeski, ale i porównywalny do Leonardo da Vinci. Więcej o nim możecie się dowiedzieć z felietonu znanego czechofila Mariusza Szczygła pt. "Fałszywa polędwica". ja tutaj przedstawię tylko historię o wymyśleniu langosa.
Kiedy Jara był guwernerem u Franciszka Ferdynanda (pisałem o tym w poprzednim poście) starał się rozwiązać problem ludzi, którzy czekają długo na spóźniające się środki komunikacji publicznej. O ile w dni pogodne było to do wytrzymania, o tyle w zimę było to wyjątkowo nieprzyjemne. Nawet tak wielki geniusz nie mógł się porwać z motyką na słońce i wiedział, że problemu spóźniającej się komunikacji publicznej nie da się rozwiązać, bo jest to jej niezbędny atrybut, natomiast ulżyć czekającym ludziom stojącym na zimnie już jest łatwiej. Wymyślił on budki na kółkach, które stawiany były niedaleko przystanków, a w nich miało być sprzedawane danie proste, tanie i gorące.
Wymyślił zatem placki drożdżowe smażone na głębokim oleju lub pieczone, a żeby obniżyć dodatkowo ich koszty produkcji postanowił zorganizować skupy ugotowanych ziemniaków, które zostawały ludziom z obiadu. Ich nazwa langos pochodziła od niemieckiego słowa lang - długo, tak długo jak stali ludzie na przystankach.
Cały proceder zdawał dobrze egzamin, niestety po tym jak wydała się sprawa próby wymuszenia na cesarzu Franciszku Józefie podpisania aktu o zmianie nazwy Austro-Węgier na Austro-Czecho-Węgier, którą Cimrman przeprowadził za pomocą sobowtóra Ferdynanda, prawdziwy książę się wściekł i słowami "Wolę już Węgrów, których nienawidzę" wygnał Jarę ze swojego domu. Za karę przypisał wymyślenie langoszów Węgrom. 
Może by się tak nie wściekł, ale Jara Cimrman musiał zadbać o to, żeby oryginał i kopia się nie spotkali, dlatego doprowadził do uwięzienia tego prawdziwego :)

Składniki:
- 0,5 kg ugotowanych ziemniaków
- szklanka mąki
- 1/4 kostki drożdży
- woda
- olej


Wykonanie:
Ziemniaki przeciskamy przez praskę. Drożdże rozpuszczamy w letniej wodzie i zasypujemy małą ilością mąki. Jak powstanie piana dodajemy resztę mąki, ziemniaki i ugniatamy. Możemy dosypać więcej mąki, bo ciasto nie ma być klejące. Urywamy kawałki, formujemy kulki i rozpłaszczamy je na placki wielkości małego talerza, które następnie smażmy na głębokim oleju. Możemy je upiec, ale proponuje dodać trochę oleju do ciasta. Można je podawać z czymkolwiek :)
Kuchnia czeska 2015Kuchnia czeska 2015

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza