czwartek, 27 sierpnia 2026

Krpice sa zeljem

Danie z Chorwacji. Taki kraj, do którego Polacy jeżdżą na wczasy, bo jest tańszy niż Włochy, porównywalny do polskiego morza, ale z gwarancją pogody, natomiast znacznie droższy od Czarnogóry. No ale jest bliższy i katolicki. Mocno to podkreślali podczas II wojny światowej obmyślając sobie plan, że prawosławnych w ilości 1/3 wypędzą, 1/3 nawrócą, a pozostałych zabiją. Przy okazji skumali się z Niemcami i Włochami. Aby zrealizować swój plan opracowali sieć obozów koncentracyjnych, o standardzie takim, że nawet Niemcy byli zszokowani. Może dlatego, że Niemcy chcieli jednak zachować pewien poziom szybkiego rozwiązania sprawy, a Chorwaci lubili się pastwić. Zabijali głównie za pomocą narzędzi. Z racji tego, że byli z Niemcami, to pomimo, że Polakom niby było do nich najbliżej, bo katolicy, woleli się przyłączyć do partyzantki Tito, któremu koło dupy latało w kogo wierzą, dopóki chcą zabijać Niemców i nikomu nie przeszkadzał sztandar z krzyżem.
Potem władze Jugosławii po wojnie, co bardziej gorliwych wsadzili na wyspę Goli Otok, gdzie musieli dzielić miejsce ze stalinistami.
Potem było kilkadziesiąt lat prosperity, bo Chorwacja, jako republika miała wybrzeże, więc trzepała kapuchę.
Potem postanowili być niepodległym państwem, bo taki był klimat wtedy. Tylko jedno "ale". O ile Niemcy mieli refleksję jakąś i przynajmniej oficjalnie przeprosili za obozy i inne rzeczy, których dopuścili się ich pobratymcy, Chorwaci powiedzieli "pa tera" i walnęli sobie na flagę symbol państwa z II WŚ. Poziom trochę taki, jakby na fladze RFN dano swastykę. To był sygnał dla prawosławnych - zrobimy to samo co było, więc ci drudzy zaczęli się szykować do wojny. Wojny były aż trzy, głównie po kluczu religijnym, z czego znamy najbardziej tą trzecią za sprawą interwencji ONZ. BTW dziś umarł Ratko Mladic, więc niech mu ziemia będzie bardzo ciężką. Katolicy w tej wojnie zmieniali często stronę, więc jeśli wierzyć polskim chłopakom, którzy wtedy byli na misji, łatwiej było zaufać i się dogadać wrogowi, czyli prawosławnemu.
Ostatnio w Chorwacji polskie statystyki nie mają dobrej passy, a to Polak zabił sąsiada, bo mu uwagę zwrócił, a to Polka była w jakiejś gangsterce. Na razie dopóki hajs płynie, jest stabilnie, choć drobne zawirowania, jak u nas z Ukraińcami się zdarzają.

Podobno to danie to takie comfort-food chorwackie. Podobne do pewnego polskiego dania i do innego austriackiego co potwierdza, że Chorwacja to nie Bałkany :)

Składniki:

- makaron quadretti
- cebula
- kapusta


Wykonanie:

Cebulę pokroić w kostkę i podssmażyć.
Kapustę poszatkować, podsmażyć chwilę z cebulą, dodać wody i dusić do miękkości.
Makaron ugotować według opisu na opakowaniu.
Odcedzić i wymieszać z kapustą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz