wtorek, 27 września 2022

Dovlecei pané

Kolejny wpis z cyklu "smutne jedzenie w pracy".
Rumuńska kuchnia. Wbrew powszechnemu przekonaniu w Rumuni to nie tylko czosnek i różne rodzaje mięs nadziewane na kijek :)
Idealne danie na ten rok, który jest wyjątkowo obfity jeśli chodzi o cukinię, nawet biorąc pod uwagę, że z zasady cukinia nie jest jakoś wymagająca w hodowli. Do zrobienia tego dania wybieramy cukinie takie nie za duże i nie za małe. Zdając sobie sprawę, że to mało precyzyjne, już śpieszę z wyjaśnieniami. Jak największe zanim pojawią się w środku pestki, czyli największe jakie da się pokroić w plasterki, a nie obręcze.
Postanowiłem zrobić je w czosnkowej chrupiącej skórce.

Składniki:

- cukinie
- płatki owsiane
- płatki kukurydziane
- czosnek granulowany


Wykonanie:

Płatki owsiane mielimy, dodajemy trochę wody, aby zrobić lejące się ciasto i doprawiamy czosnkiem.
Płatki kukurydziane miksujemy.
Cukinie kroimy w plastry, moczymy w cieście, a następnie panierujemy w płatkach kukurydzianych i smażymy.

środa, 21 września 2022

Kurczak Kung Pao

Wracałem sobie z gór samochodem, gdzie samochód jest ważny w tej historii. Nagle moim oczom ukazał się żółty niczym mały kurczak, grzyb laetiporus sulphureus, zwany, z uwagi na strukturę, leśnym kurczakiem. Zasadniczo, kiedy pierwszy raz wrzuciłem z nim przepis, czasy były takie, że zbierając go w parku narażałem się na dziwne spojrzenia, a czasem pośmiechujki przechodniów. Obecnie świadomość poszukiwania nowych źródeł pokarmu jest tak daleko posunięta, że widzę wszędzie tylko ślady po takowym. Tym szybciej wcisnąłem hamulec, upewniając się czy nic za mną nie jedzie i postanowiłem zdobyć ten wspaniały okaz. Szybko zorientowałem się dlaczego jeszcze znajduje się na drzewie. Po prostu był poza zasięgiem moich rąk, a trzeba Wam wiedzieć, że kwalifikuję się jako człowiek wysoki. Dwie rzeczy spowodowały, że zdobyłem jednak ten grzyb. Pierwsza to lektura świetnej książki Na Zachodzie bez zmian oraz wojskowych podręczników do walki wręcz. Obie te pozycje wskazywały na inne niż standardowe użycie saperki. Wspomniałem, że samochód jest ważny w tej historii, a to dlatego, że w jego bagażniku wożę właśnie saperkę, za której pomocą odciąłem grzyb od drzewa.

Skoro jest świetnym substytutem kurczaka, postanowiłem przygotować danie z kury. Wybór padł na, podobno, jedno z najsłynniejszych dań kuchni syczuańskiej. Legenda głosi, że mały chłopiec Ding Baozhen wpadł do rzeki i został uratowany przez jakiegoś człowieka. Kiedy mały chłopiec podrósł, został gubernatorem Syczunanu i odwiedził swojego wybawcę w celu złożenia podziękowań. Tam otrzymał to właśnie danie, które tak mu się spodobało, że wziął przepis i sam zaczął podawać swoim gościom.

Tyle legendy. Tak, czy siak, gdzieś to podpatrzył. Kung Pao to nazwa według transkrypcji Wade’a i Gilesa natomiast według transkrypcji Hanyu pinyin jego nazwa to Gongbao, czyli nazwa tytułu jaki miał Ding. 

Składniki:

- żółciak siarkowy
- przyprawa do kurczaka
- papryka
- cukinia
- czosnek
- imbir
- orzeszki ziemne
- sos sojowy
- mąka kukurydziana
- chilli



Wykonanie:

Żółciaka kroimy w kostkę i gotujemy ok 20 minut. Podsmażamy z przyprawą do kurczaka.
Dodajemy pokrojoną w kostkę paprykę i cukinię. Podsmażamy razem. Podlewamy sosem sojowym, doprawiamy chilli, imbirem i czosnkiem. Chwilę dusimy. Dodajemy wody z mąką kukurydzianą, gotujemy aż zgęstnieje.
Podajemy z ryżem.

wtorek, 13 września 2022

Katsukarē z muchomora

Kolejny wpis z cyklu "smutne jedzenie w pracy", czyli internetowy antytrend ukazujący jak naprawdę wygląda jedzenie w sytuacji, kiedy jest ono przygotowane wcześniej i wsadzone do pojemnika, czasu na jego przygotowanie jest mało, a do jego odgrzania mamy tylko mikrofalówkę :)

Katsukarē to wariacja dotycząca japońskiej wersji curry, czyli mniej więcej tego co uważa się za curry w Wielkiej Brytanii, a mianowicie gulaszu z przyprawą curry. Japończycy otrzymali ten pomysł w XIX od stacjonujących stosunkowo niedaleko Brytyjczyków. Curry bardzo szybko stało się hitem w japońskiej flocie, a następnie w połowie XX wieku połączono to z daniem Katsudon, o którym pisałem tutaj i powstało właśnie takie coś.
Do zjedzenia tego zazwyczaj dostaje się łyżkę lub widelec, dlatego kotlet musi być zawsze pokrojony, żeby nóż nie był potrzebny.

Tym razem przyrządziłem to z muchomora czerwieniejącego (nie mylić z czerwonym), który poza tym, że ma niezbyt dobrze kojarzącą się nazwę, jest grzybem jadalnym, a przede wszystkim bardzo smacznym. Jego kapelusze potrafią mieć spore rozmiary, dlatego idealnie nadaje się to robienia z nich dużych płaskich kotletów.

Składniki:

- duże muchomory czerwieniejące
- ciecierzyca sucha
- cebula
- marchewka
- przyprawa curry
- ryż


Wykonanie:

Ryż gotujemy według przepisu na opakowaniu.
Ciecierzycę mielimy na mąkę, obtaczamy w niej kapelusze muchomorów i smażymy z dwóch stron.
Usmażone muchomory kroimy w paski.
Cebulę kroimy w półplasterki i smażmy razem z pokrojoną marchewką. Dodajemy trochę wody i chwilę dusimy aż wszystko zmięknie. Tzn. nie tyle wszystko, bo cebula już jest miękka, co marchew. Dodajemy curry, ale możemy też zagęścić mąką z ciecierzycy. Oprócz tego możemy dodać co akurat zalega nam w lodówce, bo ja dodałem sobie resztkę fasoli z puszki.
Kładziemy ryż, obok lejemy curry, a na to ładnie układamy pokrojonego muchomora. 


piątek, 9 września 2022

Scarpaccia

W związku z tym, że w tym roku mamy wyraźny urodzaj na cukinię, co zaowocowało tym, że otrzymałem całkiem spory jej zapas postanowiłem przygotować wakacyjne włoskie danie w postaci cienkiego placka (a to zaskoczenie), które w wolnym tłumaczeniu oznacza starego buta, co podobno ma oznaczać, że tak samo jak stare buty jest ona używana (w tym wypadku jedzona) przez całą rodzinę. niektórzy twierdzą, że odnosi się to do tego, że jest cienka jak podeszwa.

Legenda mówi, że pewien XIV-wieczny rycerz jechał podczas kampanii ze swoją i skończyło mu się jedzenie. Poprosił chłopów, a oni dali mu cukinię, mąkę i jajka. Z tego co otrzymał zrobił pierwszą scarpaccię. Jak to zwykle z legendami bywa, ta nie ma nic wspólnego z prawdą, bo wojsko podczas działań wojennych nie ma w zwyczaju nikogo o nic prosić, a tym bardziej nie prosiło średniowiecznych chłopów, czyli w ich mniemaniu podludzi, stworzonych do usługiwania. Niemniej jednak legendy mają upiększać rzeczywistość oraz ubarwić życie tych, o których stanowią, tak i tu się stało.

Składniki:

- mała cukinia
- sól
- olej
- mąka


Wykonanie:

Cukinie kropimy na bardzo cienkie plasterki. Zasypujemy solą, mieszamy i czekamy aż puści sok. Ten sok sobie wykorzystamy zamiast wody i dodamy go do mąki, aby powstało nam lejące się ciasto. Dodać trochę oleju a następnie wymieszać z cukinią. Wylać masę do formy lub po prostu na blachę. Piec w temperaturze 200 stopni Celsjusza przez jakieś 20 minut.

niedziela, 4 września 2022

Pizza con Patate i najlepsze horrory o jedzeniu.

O tej pizzy słyszałem już dawno temu. Podobno bardzo popularna w Rzymie. Ja w każdym razie na takową tam nie natrafiłem. Jedyne pizze jakie pamiętam ze stolicy Włoch, to prostokątne i smarowane majonezem, dlatego podałem ją tak samo.
Wiem, że dla ziemniaczanego kraju pizza z ziemniakami i praktycznie tylko z ziemniakami wydaje się dziwna, ale pamiętajmy, że są kraje, w których ziemniak spełnia rolę dodatku warzywnego, a nie węglowodanowego.

Dlaczego taki wybór dania przy okazji zestawienia najlepszych horrorów o gotowaniu? To nawiązanie do udanej kontynuacji filmu Atak zabójczych pomidorów (znajdującego się na zestawieniu), o tytule  Powrót zabójczych pomidorów. Po wydarzeniach z [pierwszej części filmu, pomidory są zakazane w całym kraju, dlatego pizzerie produkują "placki" bez tego składnika.

Poniżej moje subiektywne zestawienie najlepszych horrorów o jedzeniu.


A także przepis na pizzę:

Składniki:

- mąka
- olej
- drożdże w proszku
- ziemniaki
- rozmaryn


Wykonanie:

Do mąki dodajemy drożdże, trochę oleju i tyle wody, aby po ugnieceniu powstało nam miękkie ciasto, które odlepia się od rąk.
Rozkładamy ciasto na blaszce. 
Ziemniaki kroimy w małe plasterki, smarujemy olejem, posypujemy rozmarynem i układamy na cieście.
Wkładamy do nagrzanego do poziomu 200 stopni Celsjusza piekarnika na jakieś 15-20 minut.

wtorek, 23 sierpnia 2022

Picadillo

Danie kubańskie, a w zasadzie hiszpańskie, bo pomiędzy Kubą, a Hiszpanią były specyficzne relacje. Najpierw Hiszpanie dzięki Krzysiowi Kolumbowi przyjechali na Kubę, doprowadzając bardzo szybko do niemal całkowitej zagłady ludności cywilnej. Jako, że podstawowa zasada chrystianizacji to, że się tak kulinarnie wyrażę - apetyt rośnie w miarę jedzenia - Kuba stała się bazą wypadową dla kolejnych ekip lubujących się w ludobójstwie, które obrały kierunek Ameryk. Przez lata Kuba była zasiedlana nową ludnością, w tym niewolnikami. W każdym razie pod koniec XIX wieku, w wyniku antykolonialnej mody w regionie wybuchło powstanie i wtedy właśnie, dla chłopów popierających "buntowników" powstało coś co Hiszpanie nazwali campos de concentración, o których szerzej świat usłyszał 50 lat później pod nazwą Konzentrationslager. Hiszpanów już nie ma, ale ślad pozostał, na przykład w postaci tego dania, które swoją nazwę zawdzięcza hiszpańskiemu czasownikowi picar - siekać.
Ja miałem ostatnie zbiory boczniaka w tym roku i to właśnie jego starałem się posiekać.

Danie ma wiele wersji, bo i Hiszpanie swoje macki zapuszczali w różnych kierunkach. Ja zrobiłem właśnie wersję kubańską - z oliwkami i rodzynkami.

Składniki:

- boczniaki
- cebula
- pomidory
- oliwki
- rodzynki
- cynamon


Wykonanie:

Boczniaki drobno siekamy i podsmażamy z równie drobno posiekaną cebulą.
Dodajemy pokrojone pomidory, oliwki i wcześniej nasączone rodzynki. Doprawiamy lekko cynamonem.
Podajemy z ryżem.

czwartek, 18 sierpnia 2022

Boczniaki à la chashu

Skąd pomysł, żeby akurat tak przygotować boczniaki? Bo jak szukałem inspiracji i znalazłem zdjęcie tego dania, to w pierwszej kolejności myślałem, że to właśnie ciekawie przyrządzone boczniaki. Okazało się, że zrolowany i duszony w specjalnym sosie boczek po pokrojeniu na plasterki wygląda właśnie jak owocniki boczniaka. Plasterki chashu dodaje się do ramenu, dlatego ja też postanowiłem do takowego wrzucić, a konkretnie czegoś, co w niektórych krajach nazywa się remenem instant, a w Polsce, z jakiegoś powodu "Zupką chińską", mimo, że ten sposób podawania chińskiego makaronu jest znamienny dla Japonii :)

Generalnie jak w pracy wyskoczycie z samą zupką to wzbudzicie politowanie na twarzach współpracowników, ale jak zobaczą zupkę z różnymi tego typu dodatkami, to + 5 do szacunku :)

Składniki:

- boczniaki
- sos sojowy
- ocet jabłkowy (robimy go zostawiając w słoiku zalane wodą skórki po jabłkach aż przefermentują - koniecznie w otwartym pojemniku)
- cebula
- cukier
- wędzona papryka w proszku


Wykonanie:

Kapelusze boczniaka, w towarzystwie kilku plasterków cebuli zanurzamy w mieszance sosu sojowego (więcej), octu (mniej) i wody (trochę). Dodajemy trochę cukru oraz papryki i gotujemy aż wszystko prawie wyparuje. Można jeść same, ale podobno najlepiej z ramenem.

wtorek, 9 sierpnia 2022

Kaszanka z kapustą z grilla

Sezon grillowy, czyli coś na co każdy działkowicz czekał najbardziej, trwa nieprzerwanie od 1 maja i parafrazując hasło amerykańskiej poczty, - Ani śnieg, ani deszcz, ani upał, ani mrok w nocy nie powstrzymają tych dzielnych Polaków przed grillowaniem. Jednym z dań, przyrządzanych w taki sposób, jakie podpatrzyłem ostatnio na imprezie firmowej, to dwa z pozoru nudne składniki, ale które razem ciekawie się uzupełniają.

Składniki:

- kaszanka
- kapusta kiszona


Wykonanie:

Kaszankę i kapustę kiszoną układamy na folii aluminio0wej, którą szczelnie zawijamy. Kładziemy na grilla i pieczemy ok 30 min.


sobota, 6 sierpnia 2022

"Risotto" z kalafiora

Takie to risotto jak niebieska bielizna, dlatego w cudzysłowie, bo wygląd i konsystencję ma podobne. Pewnie w restauracji by taki numer nie przeszedł, ale nie jesteśmy w restauracji. Zbierałem się już kilka lat, aż w końcu skorzystałem z faktu, że mamy sezon na kalafior - mój ulubiony kwiat, zresztą.
Oczywiście Włosi za takie risotto mogliby mi przestrzelić kolano, również z uwagi na metodę przyrządzania, ale odkąd dostałem w jednym z najbardziej ekskluzywnym hoteli w Wadowicach (byłem tam zawodowo, żeby nie było), risotto zrobione za pomocą zlepienia ryżu z obiadu przy pomocy mąki, myślę, że nie przesadzam czasem na blogu :)

Składniki:

- pieczarki
- kalafior
- groszek konserwowy
- natka pietruszki (opcjonalnie)


Wykonanie:

Tą kruchą część kalafiora trzemy na jak najgrubszej tarce, a następnie podsmażamy z pieczarkami. Dodajemy groszek oraz pietruszkę i podajemy. Żeby było ładniej, możemy ugnieść w talerzu, a następnie zrobić taką oto formę metodą babki w piaskownicy.


 

piątek, 29 lipca 2022

Fasolakia

Po początkowym szoku, sezon na fasolkę szparagową się rozkręcił na tyle, że można ją dostać po rozsądnej cenie. Tzn. wcześniej też można było dostać o ile była mrożona :) Ja swoją dostałem z działki. Była ładna, ciemnofioletowa i liczyłem, że taka zostanie, natomiast straciła swój kolor w wyniku obróbki termicznej. Wiem, że czarne nasiona w japońskiej kuchni gotuje się z gwoździem, żeby nie wyblakły, ale patentu na fasolkę nie znalazłem.

Danie ze słonecznej Grecji, która jest znana głównie z tego, że jeździ się tam na wakacje oraz z tego, że dała podwaliny europejskiej cywilizacji. Z tą cywilizacją to co prawda od kilkuset lat trwa forsowanie tezy, jakoby podwaliny Europy leżały w regionie, gdzie na to danie mówi się fasolia, ale najnowsze badania dotyczące mitów i świętych ksiąg mówią, że podstawy kultury chrześcijańskiej, która powstała na Bliskim Wschodzie również znajdują się w starożytnej Grecji. CASE CLOSED :)

Składniki:

- zielona fasolka szparagowa, albo taka, która ostatecznie zrobi się zielona
- ziemniaki
- pomidory
- mięta
- olej


Wykonanie:

Ziemniaki kroimy i wrzucamy na rozgrzany olej. Dodajemy fasolę, chwilę smażmy i podlewamy wodą. Dusimy pod przykryciem aż wszystko będzie miękkie. 
Dodajemy pokrojone pomidory i doprawiamy. Dusimy chwilę aż pomidory zmiękną.