poniedziałek, 27 kwietnia 2026

Anzac buiscits i zdalny marsz wosjkowy

W miniony weekend postanowiłem wziąć udział w wydarzeniu Zdalny Marsz Wojskowy. Można było wystartować w kilku kategoriach:

  • Open: W dowolnym stroju + plecak o wadze minimum 10 kg.
  • Military: W mundurze, przy czym obowiązuje zasada z służb specjalnych o dowolnym mieszaniu rodzajów kamuflażu + plecak o wadze minimum 10 kg.
  • Recon: Wymagania jak w Military, ale dodatkowo należy spędzić noc w terenie bez namiotu i drugiego dnia pokonać ten sam dystans.
  • Family: dla rodzin z dziećmi. Minimalny dystans 1 km. Ponieważ marsz z dzieciakami czasem oznacza noszenie nie tylko swojego plecaka, ale też plecak towarzysza, brak wymogu co do wagi plecaka. Brak wymogów co do stroju. 
Dystans 25 lub 50 km.

Ja oczywiście wziąłem udział w kategorii Recon :)

Trasa biegła leśnymi drogami i starymi torami kolejowymi. Choć starałem się wybrać spokojną trasę, na jednej z leśnych dróg odbywał się wyścig kolarski i przy tej okazji pozdrawiam wszystkich kolarzy, którzy mnie pozdrawiali gestem ręki.


Poza tym raczej spokojnie 


a także malowniczo, zwłaszcza na torach.


Oczywiście musiałem zadbać o dobry prowiant także posłużyłem się militarną kuchnią. 
ANZAC czyli Australian and New Zealand Army Corps, które obchodziły swoje święto w weekend, były jednostkami, które walczyły po stronie Ententy w I Wojnie Światowej. 
Żołnierze, jak to żołnierze byli skazani na ciastka/suchary, o czym mówi nawet cytat w książce o Anzac:
Łatwo wyobrazić sobie suchary bez armii, ale armii bez sucharów – nigdy.

Część z nich niespecjalnie była zadowolona z tych, które otrzymywali na froncie, dlatego krewni wysyłali im trochę lepsze. Oprócz tego, że musiały smakować i być pożywne, to jeszcze musiały wytrzymać długi transport. Tak się narodziły ciasteczka Anzac. Wysyłano tylko część, bo większość pieczono i sprzedawano, aby zgromadzić fundusze na walczących. Zmodyfikowano trochę przepis i twarde suchary z dziurkami ułatwiającymi kruszenie poszły w stronę szkockich słodkich ciastek owsianych. Ja zrobiłem coś pomiędzy.

Składniki:

- płatki owsiane
- margaryna
- mąka
- wiórki kokosowe



Wykonanie:

Płatki owsiane moczymy we wrzątku. Odcedzamy i dodajemy margarynę w stosunku pół kostki na 250 g płatków. Dosypujemy 3-4 łyżki mąki i 2 łyżki wiórek. Ugniatamy.
Formujemy płaskie ciastka i pieczemy w temperaturze 180 stopnic Celsjusza, aż się zarumienią.

piątek, 17 kwietnia 2026

Pinsa z pędami chmielu

Podobno pędy chmielu są najdroższym warzywem świata osiągając cenę 1000 Euro za kilogram. Ja wlazłem w jakieś krzaczory i nazbierałem za free.
Nie wiedziałem co z nimi zrobić, więc niczym ten słynny żart o budce na PKS w Białymstoku, z cblebem.

Składniki:

- pinsa, ale może być kromka chleba
- pędy chmielu
- czosnek


Wykonanie:

Czosnek obieramy i kroimy w plasterki. 
Pędy kroimy na kilkucentymetrowe kawałki. 
Podsmażamy razem i kładziemy na podpieczone pieczywo. 

piątek, 10 kwietnia 2026

Turbo szybki makaron azjatycki

Prościej się chyba nie da. Przy czym dostajemy bardzo dobry stosunek włożonej pracy do efektu. Azja się zawsze dobrze sprzedaje, a smażona Azja jeszcze lepiej :)
W gościach jestem, więc postanowiłem pokazać prosty przepis do ponownego wykorzystania. Kiełki to jedna z rzeczy, które stosunkowo najczęściej leżą w sklepowych "biedaszybach"  (koszach z żywnością o zbliżającym się terminie ważności).

Składniki:

- makaron ryżowy

- kiełki stir fry
- sos sojowy
- inne ulubione przyprawy - ja daję chilli


Wykonanie:

Makaron przełamać na pół i przygotować według przepisu na opakowaniu.
Kiełki podsmażyć na oleju.
Dodać makaron, zalać sosem sojowym i chwilę smażyć.

sobota, 4 kwietnia 2026

Rurki z kiszonym czosnkiem niedźwiedzim

Jest taka roślina czosnek niedźwiedzi. Nazwa pochodzi od przekonania, że stanowi on pierwszy posiłek budzącego się ze snu niedźwiedzia, który wzmacnia się za pomocą jego zdrowotnych właściwości, a właściwości to on ma. Wspomaga odporność, działa przeciwgrzybicznie i jak naturalny antybiotyk. Z uwagi na wiarę, że niedźwiedź jest człowiekiem zaklętym w skórę zwierzęcia, to uznano, że musi mieć podobne upodobania.
Problem z tym antybiotykiem jest taki, że jego historia pokazuje słabość demokracji. Kiedy Francuzi za pomocą gilotyny obalili monarchię i przypomnieli światu o ustroju republikańskim mieli trochę inną wizję. Tym czasem w demokracji elity mają się dobrze i tak jak można sobie robić co się chce na wyspie miliardera, jeśli ma się wystarczająco dużo pieniędzy, tak okazuje się, że w przypadku osób o wystarczającej pojemności portfela czosnek nie jest już rośliną zagrożoną i za odpowiednią opłatą można zbierać go do woli. Reszta pospólstwa takich jak ja i pewnie Ty kochany czytelniku, ma do wyboru trzy opcje:
  • nie dać się złapać na nielegalnym zbieraniu,
  • zbierać w Czechach (ja mam tylko 70 km),
  • posadzić w ogródku.
Czosnek jest tylko wczesną wiosną, a chcemy się nim cieszyć cały rok, dlatego ja nazbierałem i ukisiłem po słoikach. Zawiozłem jeden słoik mamie na święta i jest zachwycona smakiem.

Składniki:

- liście czosnku niedźwiedziego,
- mąka
- śmietana
- sól


Wykonanie:

Czosnek pokroić na paski upchać do słoika i zalać gorącą wodą z solą w proporcjach jedna łyżka soli na litr. Zamknąć słoik i zapomnieć o tym na 2 tygodnie.
Z mąki i wody zrobić lejące się ciasto naleśnikowe. Usmażyć cienkie naleśniki.
Czosnek odsączyć i wymieszać ze śmietaną. 
Nakładać na naleśniki i zwijać w rurki.

sobota, 28 marca 2026

Rożki z kiszonymi jabłkami

Dzisiaj wyjazdowo. Niby wiosna, ale w sumie jest taka paskudna pogoda, idealna na złapanie jakiejś choroby, dlatego wypada wzmocnić odporność kiszonkami. Na ulubionym kierunku migracyjnym Polaków jest takie powiedzenie One apple a day keeps doctor away, ale złośliwi mówią One apple a day, you will die anyway, co ma oznaczać, że jabłka, choć zdrowe, nie są panaceum na wszystko. Niemniej jednak postanowiłem spróbować ukisić, tym bardziej, że kisi się tylko tydzień.

Składniki:

- jabłka
- cynamon
- sól
- mąka

Wykonanie:

Jabłka trzemy na tarce o grubych oczkach, mieszamy z odrobiną cynamonu, wkładamy do słoika i zalewamy roztworem soli (1 łyżka soli na litr wody). Zamykamy i czekamy tydzień.
Z mąki i wody robimy lejące się ciasto, z którego smażymy cienkie naleśniki. Kładziemy na nie kiszone jabłka i zawijamy w rożki


czwartek, 19 marca 2026

Dom terroru i jedzenie z węgierskiego aresztu

Terror Haza to popularne muzeum w Budapeszcie, które upamiętnia ofiary zarówno systemu faszystowskiego, jak i komunistycznego. W budynku znajdowała się siedziba faszystowskiej organizacji strzałokrzyżowców, a po wojnie, z uwagi na to, że nie trzeba było go specjalnie przerabiać, siedziba ÁVH, czyli węgierskiej służby bezpieczeństwa.

Już na wstępie otrzymujemy mocny akcent z symbolu rewolucji 1956, gdzie dwie socjalistyczne frakcje pokłóciły się ze sobą i ta druga za pomocą armii radzieckiej doprowadziła do krwawego stłumienia protestu. Tym symbolem był czołg T-55, wtedy nowość i miał okazję przejść swój chrzest bojowy, obecnie nieużywany.

Najpierw dostajemy wprowadzenie historyczne, czyli o węgierskiej dumie narodowej, która została tak brutalnie zgaszona pozbywając ich połowy terytorium (co Węgrzy pamiętają mocno do dziś), która ostatecznie doprowadziła ich do kolaborowania z III Rzeszą.


Później historie powojenne i wystawa o węgierskich gułagach. 


Po rewolucji, próbowano w jakiś sposób zapobiec kolejnym tego typu ekscesom, dlatego nadszedł okres tzw. "gulaszowego komunizmu", którego symbolem stały się kostki smalcu. Czego, jak czego, ale tego zabraknąć nie mogło.


Oczywiście, typowe dla poprzedniej epoki elementy sztuki ukazującej scenki z życia wyższych sfer :)


Po części teoretycznej zejście do podziemi i prezentacja mikroapartamentów dla niepokornych. Gdyby Stalin wiedział, że w obecnych czasach ludzie zapłacą dużo pieniędzy, żeby w takim mieszkać, to pękłby z dumy :)


Przepis znalazłem podczas zwiedzania. Podobno śmierdział, jak szmata, smakował jeszcze lepiej. Zakładam, ze to kwestia składników, a także warunków w jakich to przygotowywano, bo mój wyszedł znacznie lepiej.

Składniki:

- makaron
- fasola
- koncentrat pomidorowy
- mak


Wykonanie:

Fasolę i makaron gotujemy. 
Mieszamy. Dodajemy koncentrat pomidorowy i mak. 
Mozemy jeszcze taką brejkę pogotować, żeby rozgotować makaron. Będzie realistyczniej.

piątek, 13 marca 2026

Kalafiorowe Alfredo

Niedawno był dzień kobiet, kiedy prawie połowa dorosłej populacji kupowała kwiaty tej drugiej połowie, dlatego zrobimy coś z kwiatów. Na warsztat idzie mój ulubiony kwiat - kalafior.
Niby kwiat, a jednak dający wyjątkowo dużo możliwości kulinarnych. Dzięki swojemu kolorowi zainspirował mnie do rzymskiej klasyki - makaronu z sosem Alfredo. Oryginalnie z masłem i serem. Tu z puree z kalafiora, czyli wersja kryzysowo-dietetyczna.

Składniki:
- ulubiony makaron
- kalafior
- jakiś tłuszcz


Wykonanie:

Makaron gotujemy według przepisu na opakowaniu.
Kalafior gotujemy i blendujemy z tłuszczem.
Mieszamy z makaronem.                      

czwartek, 5 marca 2026

Kizaca

Jest takie państwo Angola w Afryce. Oprócz tego, że ich flaga powoduje szybsze bicie serca u Polaków od 2 lat, to znana jest z tego, że jest wyniszczona przez wojny. O co wojny? O władzę, bo to wojny domowe. Jak tylko udało się w miarę oddzielić od Portugalii, gdzie nie pomógł ostatni kwik osadników portugalskich, różne frakcje chciały ugrać coś dla siebie. Trochę się pobiły, potem było trochę mono partyjnej autokracji, a w końcu chcieli się dogadać i zrobili wybory. nad ich uczciwością czuwał ONZ. Jak to w wyborach, jedni wygrali, a inni przegrali. Ci co przegrali się obrazili i wywołali wojnę, potem tych wojen było kilka i tak w sumie jest do dziś. Nawet w Jugosławii, gdzie już dawno nie ma działań wojennych nikt nie sprzątnął wszystkich min. Tym bardziej w Angoli, gdzie cały czas gdzieś się biją. Efekt taki, że niespecjalnie jest gdzie i opłaca się uprawiać rolę. Danie najczęściej jest z casavy, ale bywa też z kapuchy i szpinaku.

Składniki:

- szpinak
- cebula
- orzeszki ziemne

Wykonanie:

Orzeszki gotujemy w wodzie aż lekko zmiękną.
Cebulę kroimy i podsmażamy. Dodajemy szpinak i trochę smażymy pod przykryciem.
Dodajemy orzeszki wraz z wodą, w której się gotowały i chwilę dusimy.
Podajemy z ryżem.

niedziela, 1 marca 2026

Rysianka i burgery niekapki

W robocie mamy taką grupę wycieczkową, głównie o charakterze górskim. Z tym, że większość jest z Wrocławia. Grupa nie jest zbyt liczna, bo z jakiegoś powodu są obawy co do organizowanych przeze mnie wycieczek,  bo nikt nigdy nie wie, czy żartuję, kiedy mówię, że nocleg będzie w opuszczonym szałasie:)

W każdym razie jako śląski gospodarz zabrałem grupę na takie śląskie must see, czyli tam, gdzie spędza czas pół Śląska - halę Rysiankę. Dla mnie to nic specjalnego, ale chciałem dla niektórych był to pierwszy raz i choć było naprawdę tłoczno, to dzięki pogodzie, również urokliwie? Podczas gdy na dole było szaroburo, u góry było biało.

Przy dobrej pogodzie widać też Tatry i zawsze powtarzam, że jest to najlepsza odległość, z jakiej się je podziwia :D

Teren jest tam na tyle "plastyczny", że można uniknąć tłumów i iść poza szlakiem, co ma swoje minusy, w postaci niewydeptanych ścieżek, ale brak ludzi wynagradza te drobne niedogodności.


Oczywiście nie byłbym sobą, gdybym nie przygotował prowiantu, dlatego tym razem postawiłem na coś pożywnego, ale jednocześnie wygodnego w użyciu. 
Z burgerami to jest tak, że ich wnętrze wylatuje podczas jedzenia i są na to różne patenty, a nawet słyszałem o konferencji naukowej w Japonii, która była skupiona na naukowym podejściu do odpowiedniego jedzenia, ale ja postanowiłem zamknąć zawartość w cieście.
Oczywiście nie wszystko można do niego włożyć i trzeba uważać, żeby soki nie rozmiękczyły bułki, ale zasadniczo, ciasto trzyma wszystko w kupie.

Składniki:

- mąka
- drożdże
- olej
- jakieś burgery
- dodatki


Wykonanie:

Z drożdży robimy rozczyn.
Dodajemy do mąki, dodajemy trochę oleju i wody, a następnie ugniatamy ciasto drożdżowe.
Kiedy wyrośnie, bierzemy placki, wkładamy do nich burgera z dodatkami, zamykamy bułę i pieczemy w piekarniku nastawionym do poziomu 180 stopni Celsjusza.

Przy okazji uraczyłem uczestników wycieczki moimi, już niekryzysowymi trzyskładnikowymi fit donutami brownie, z banana, masła orzechowego i kakao, na punkcie których oszalałem :)


Dostarczając zamiejscowym atrakcji, zawiozłem ich jeszcze do Bielska na słynne hot dogi z pieczarkami, czyli relikt epoki Wilczka.




środa, 18 lutego 2026

Groch z kapustą w innym wydaniu

Lecąc klasykiem:
- Niech złączą się nasze dania. Łazanki!
- Groch z kapustą!
- Z waszych połączonych mocy powstaję ja, takie coś!

Składniki:

- makaron z mąki z grochu
- kapusta kiszona
- cebula
- pieczarki


Wykonanie:

Makaron gotujemy według przepisu na opakowaniu.
Kapustę kroimy i płuczemy.
Cebulę kroimy w drobną kostkę i podsmażamy z cebulą.
Dodajemy kapustę i podsmażamy.
Mieszamy z makaronem.